Toskania zaprasza na sielskie wakacje

Toskania_1

Toskania – słów kilka o krainie szczęśliwości

Toskania jest piękna. Wie to każdy, ten co był i ten co nie był, też wie. Naprawdę warto się tam wybrać. Po to, aby poczuć tą magię, aby na własne oczy zobaczyć ten spokój, który jest częścią składową krajobrazu. Po to, aby napić się toskańskiego wina pod gołym, czystym niebem. Po to, aby tą beztroskę i wolność mogły poczuć dzieci, biegając i bawiąc się w otoczeniu cyprysów i gajów oliwnych.

Toskania_15

Toskania rozciąga się od wybrzeża w głąb kraju i właśnie tam jest w moim odczuciu najbardziej autentyczna. Miałam szczęście, że z polecenia znajomych zakwaterowaliśmy się w rejonie Val d’Orcia, który jest jednym z najpiękniejszych miejsc w Toskanii.

Toskania_16

Gdzie warto się wybrać?

Contignano trudno znaleźć na mapie bez lupy, a okazało się wspaniałą bazą, z której wyruszaliśmy na kolejne wycieczki. Przez cały okres wakacji omijaliśmy szerokim łukiem Florencję, za to skupiliśmy się na małych, autentycznych miasteczkach, z przepiękną zabudową i romantyczną atmosferą.

Toskania_12

We wszystkich wycieczkach towarzyszyły nam nasze kochane dzieci (wówczas trzylatka i roczniak) i nie potrafiliśmy wyjść z podziwu jak bardzo bezproblemowe są, gdy mogą podróżować (chyba to mają we krwi :)).

Toskania_19

Włochy są wprost wymarzonym krajem na wakacje z dziećmi. Nie dosyć, że stosunkowo bezpieczne, to do tego Włosi bardzo lubią dzieci, akceptują ich głośne zabawy z uśmiechem na ustach, zaczepiają i próbują nawiązać kontakt. Nic więc dziwnego, że dzieciaki czuły się tam jak pączki w maśle 😀

Toskania_20

Zawsze marzyłam aby zobaczyć Sienę i nie potrafiłabym sobie tego odmówić, pomimo że do Sieny mieliśmy dosyć spory kawałek, bo 80 km. Siena jest nieziemsko pięknym miastem i wywarła na mnie niezapomniane wrażenie. Średniowieczna zabudowa, Piazza del Campo czy wąskie, tajemnicze uliczki tworzą klimat, któremu trudno się oprzeć. Palio, czyli toskański festyn z kulminacyjnym punktem, który przyciąga tłumy – wyścigiem konnym wokół Piazza del Campo, jest nieodmiennie wielką atrakcją Toskanii. Niestety spóźniliśmy się o 1 dzień, może następnym razem nam się uda 🙂

Toskania_5

Toskania_6

Toskania_3

Pozostałe odwiedzane przez nas miejsca to San Quirico d’Orcia, Pienza, Montepulciano, Montalcino, Volterra. Każde z nich jest przepiękne i w pełni oddaje ducha Toskanii. Ostatnie z wymienionych, Volterrę, chciałam koniecznie odwiedzić przez wzgląd na to, że tam rzekomo kręcono sceny to filmu New Moon. Po zapoznaniu się z tematem, okazało się, że jako miejsce akcji Volterra została użyta w książce, natomiast ostatecznie zdjęcia kręcono w Montepulciano, przez wzgląd na piękniejsze okolice i miasto.

Toskania_11

Pomimo tego, Volterra okazała się pięknym i nieco mrocznym miasteczkiem, żywcem wyjętym ze średniowiecza.

Toskania_14

Nadmorska Toskania

Odwiedziliśmy także nadmorską miejscowość Grosetto. Jadąc tam obserwowaliśmy zmieniający się krajobraz. I wtedy też doszliśmy do wniosku, że ta „prawdziwa” Toskania, taka z widokówek i obrazów, jest tylko i wyłącznie w głębi regionu. Co nie ujmowało uroku tejże nadmorskiej miejscowości, która naprawdę świetnie się nadawała na piękne, włoskie wakacje. Dzieci, dla których każda wycieczka to była moc atrakcji (suto okraszonych lodami), nie potrafiły się nacieszyć morzem i plażą. A niestety musieliśmy słońce dozować, zwłaszcza córeczce, którą „szczęśliwie” w Toskanii dopadła ospa i była właśnie świeżo po.

Toskania_18

Słów kilka o ciekawostkach kulinarnych

Nigdzie nie jadłam lepszych lodów niż te w Toskanii. Naprawdę dobre były też w Wenecji, ale te z Toskanii przebiły wszystkie. Nie jestem wielkim smakoszem lodów i w Polsce prawie ich nie jadam, ale tam nie umiałam się oprzeć i jadłam kilka dziennie 🙂 🙂 🙂

Toskania_23

Poza tym, wiadomo, w kuchni włoskiej dominują makarony, dużo warzyw, marynowanych, grillowanych i świeżych czyli to co potwory kochają najbardziej. Nigdzie indziej kuchnia tak idealnie nie trafia w moje gusta. Jedynym minusem północy Włoch jest brak naszego tradycyjnego pieczywa. Jeżeli już znajdziemy w sklepie coś co wyglądem przypomina chleb, okazuje się, że smakuje jak nadmuchany sucharek. Należy też być czujnym jeżeli mamy opcję zakwaterowania B&B (Bed & Breakfast). My, zadowoleni, że takowy sobie wykupiliśmy, osłupieliśmy na widok śniadań, które były w cenie. Składały się nań ładnie ułożone w słomkowym koszyczku sucharki wraz z towarzyszącymi dżemami w jednorazowych opakowaniach 😀 Oczywiście, te które można było wykupić u gospodyni były bardziej obfite i różnorodne, ale np. w hotelu pod Wenecją naprawdę miałam problem aby coś sobie wybrać (sucharki, salami, sucharki, mleko, chrupki i sucharki :D).

Porady praktyczne

Toskania jest regionem drogim, jednym z droższych we Włoszech. W większości miejsc obiad dla naszej rodziny kosztował od 80 Eur. Śniadania w naszej agroturystyce kosztowały 8 Eur za osobę, lody za gałkę (a raczej wielką szufelkę bo lody są serwowane w inny sposób niż u nas) kosztowały od 1,5 Eur. Każde wyjście wiąże się ze sporym uszczupleniem portfela, zwłaszcza kiedy rodzina jest liczna. Nawet wizyty w marketach spożywczych są kosztowne.

Dla rodziców małych dzieci dobrą informacją jest to, że wszystkie akcesoria czy też obiadki w słoiczkach, są bez problemu dostępne w każdym markecie. Ceny są wyższe niż u nas więc my braliśmy swój zapas pieluch i akcesoriów. Opieka medyczna jest sprawna, niestety testowaliśmy przy zapaleniu spojówek synka. Należy zwrócić uwagę na to, że w przypadku wykupionego ubezpieczenia (prywatnego), jeżeli nie mieszkamy w hotelu lub dużym ośrodku, ubezpieczyciel wskazuje najbliższą placówkę, przy czym w pierwszej kolejności jest to jednostka publiczna (nieodpłatna). Nam znaleziono dyżur okulistyczny w Sienie (80 km od nas) więc naprawdę dosyć daleko, zwłaszcza że musieliśmy tam jechać dwa razy (z winy ubezpieczyciela). Reasumując, mogliśmy tą wizytę w szpitalu odbyć bez prywatnego ubezpieczenia. We Włoszech dziecko w publicznej placówce jest przyjmowane nieodpłatnie.

Dojazd do Toskanii nie jest męczący. Jako, że jechaliśmy z małymi dziećmi, zaserwowaliśmy sobie jednodniowy postój w Wenecji wraz z noclegiem, ale wracaliśmy już „na raz” (wyjazd o 20 i w Katowicach byliśmy na 11 przed południem). To ok. 1500 km naprawdę dobrej drogi (kawałek w Pl, Słowacja, a potem już tylko piękne autostrady w Austrii i Włoszech). Świetna sieć parkingów postojowych wraz z barami na wysokim poziomie (jak na bary przydrożne) sprawiają, że podróż mija bardzo przyjemnie. Wszystkie autostrady są płatne i stosunkowo drogie (zwłaszcza we Włoszech, gdzie nie kupuje się winiety tylko rozlicza się za określone, przejechane odcinki).

Odwiedziliśmy Toskanię w sierpniu (2 połowa) i pogoda przez cały okres (prawie 3 tygodnie) nam dopisywała. Jednak z końcem sierpnia poranki były już naprawdę chłodne i chwilę czasu mijało nim się porządnie ociepliło a z trawy znikała nocna rosa. Zdecydowanie klimat Toskanii nie przypomina śródziemnomorskiego, raczej polskie, ciepłe i suche lato. Natomiast nad toskańskim morzem pogoda była iście tropikalna, myślę, że cały wrzesień letnia pogoda tam dopisuje.

Toskania_10

Toskania_7