Książki dla dzieci, które pokochaliśmy

slideshow1

Czy lubimy czytać książki dla dzieci? Ależ tak – uwielbiamy!

Jedną z naszych codziennych przyjemności (moich i dzieci) jest czytanie książek. Latem, w ciągu dnia, raczej nie udaje nam się poczytać. Za to wieczorem dzieciaki nie usną bez przeczytania książki (co uważam za swój osobisty sukces :)). Poniżej przedstawiam najukochańsze książeczki, w większości mojej córki (lat 5), choć i synek nimi nie gardzi (lat 3 ).

  1. Tupcio Chrupcio

Seria kilkunastu książeczek o przygodach Tupcia Chrupcia, czyli małej myszki, która w każdej części zdobywa nowe doświadczenia i przeżywa perypetie. Książeczka pokazuje małym czytelnikom, że każdy problem jest do przezwyciężenia a niepokojące kwestie zawsze mają swoje szczęśliwe zakończenie. Seria zawiera min książeczkę o pożegnaniu z pieluszką, powitaniu na świecie rodzeństwa czy pierwszym dniu w przedszkolu czyli traktuje o naprawdę ważnych wydarzeniach w życiu dzieci w wieku około przedszkolnym. Polecamy!

Tupcio

  1. Dzieciaki świata

Znakomita książka dla dzieci autorstwa Martyny Wojciechowskiej, opowiadająca o piątce dzieci, każdego z innego regionu świata. Narratorem każdej z historii jest konkretne dziecko, które przybliża nam kraj w którym żyje oraz specyficzne zwyczaje, zawsze całkowicie odmienne od naszej rzeczywistości. Jest o radościach, niesamowitych przygodach ale też o smutkach i trudach życia. Dzieci słuchają z otwartymi buziami, czasem płaczą, dziwią się. Książka wywołuje emocje. Dla mnie jako matki czytającej dzieciom, absolutny numer jeden.

dzieciaki-swiata-b-iext22287846

 

  1. Lotta – trzy opowiadania

Współautorką tej książki dla dzieci jest najwspanialsza autorka mojego dzieciństwa – Astrid Lindgren. Dzieci z Bullerbyn to jedna z najlepszych książek, jaką pamiętam z moich dziecięcych lat. Lotta jest pięcioletnią dziewczynką, która mieszka na ulicy Awanturników. Jest bystrą, rozgarniętą młodą damą, która przeżywa przeróżne przygody. Bardzo fajna książka, choć już dla dzieci, które tolerują długą treść (zamiast wielu obrazków ).

Lotta-Trzy-opowiadania

  1. Piaskowy Wilk, Lind Asa

Tytułowy bohater to twór wyobraźni małej Karusi, która z braku towarzyszy do zabawy (mama i tata nie mają czasu), wymyśla sobie przyjaciela – piaskowego wilka. Oczywiście jest on znakomitym kompanem, czyli takim, jakim Karusia chciałaby go widzieć. Książka na pograniczu wyobraźni i rzeczywistości, naprawdę warta polecenia.

Piaskowy-wilk_

  1. Miasteczko Mamoko

Kultowa książka Mizielińskich, pozwalająca każdemu dziecku na opowiedzenie niepowtarzalnej historii dla każdego z mieszkańców miasteczka. Sprzyja rozwijaniu kreatywności u dzieci (i u dorosłych też!).

miasteczko-mamoko

  1. Mam oko na liczby

Jak wyżej, Ci sami autorzy. Każda strona to kolejna liczba. Musimy zliczyć tyle takich samych przedmiotów lub postaci, ile wskazuje liczba na danej stronie. Dobra zabawa gwarantowana.

mam oko na liczby

  1. Mapy, autorzy jw.

No cóż, lubimy tych autorów, nie da się ukryć. Jako zapaleni podróżnicy, nie moglibyśmy jej nie mieć. Jeśli jest ktoś, kto jeszcze map nie ma, ten biegnie do księgarni, lub, jeszcze lepiej do internetów, i kupuje, kupuje!! Książka warta każdej złotówki na nią wydanej, posłuży na długo i to kilku pokoleniom!

mapy

  1. Opowiem Ci mamo – co robią mrówki

Książka pełna szczegółów z życia mrówek, na pewno zaciekawi każdego małego odkrywcę. Pełno tu zagadek, ćwiczeń na spostrzegawczość i ciekawostek z życia mrówek. Na pewno wciągnie dzieciaki.

opowiem_ci_mamo_co_robia_mrowki

  1. Opowiem Ci mamo – co robią auta

Książeczka z tej samej serii co powyższa. Tym razem traktuje o samochodzikach czyli tym co małe potwory płci męskiej (choć nie tylko) kochają najbardziej. Sama konwencja podobnie jak wyżej. Ulubiona pozycja mojego synka (ale, muszę napisać, ze obok przygód Tomka z „Tomek i Przyjaciele”, bowiem pociągi to pierwsza i największa miłość mojego smyka i tu zawartość merytoryczna książki jest bez znaczenia – liczy się ciufcia, wystarczy że jest :D)
Opowiem-ci-mamo-co-robia-auta

  1. Bracia Lwie Serce

Kolejna pozycja Astrid Lindgren. Czytamy ją obecnie, i bałam się, że będzie za trudna, za smutna dla córeczki, bo traktuje min o śmierci dziecka. Pomimo moich obaw (mimowolnie czujnie obserwuję czy nie ma szklanych oczek), książka chyba jest napisana dobrym językiem dla 5 latka, bo podoba się, nie zasmuca mocno (na razie). Mnie się bardzo podoba. Córka od dobrych kilkunastu miesięcy mocno wałkuje temat śmierci, począwszy od swojej domniemanej nieśmiertelności, poprzez dramatyczne pytania czy na pewno nie umrze, aż po prośby o potwierdzenie, że ja dożyję bycia pra pra pra babcią 🙂 Obecnie jest już nieco spokojniejsza z wiedzą o tym, że każdy kiedyś umiera (choć dopiero za milion lat), ale i tak chciałam zaserwować jej literaturę, która pomoże jej się z tym zmierzyć.

bracia-lwie-serce